Fashion Modeling Travel

Nowy Jork z Bycabo

29 września 2017

„Nowy Jork uczy, że trzeba korzystać z szans, jakie daje życie (…). Uczy zaufania i wiary w marzenia, przekonuje, żeby nigdy nie kapitulować. Kto wie, czy metropolia wypełniona ludźmi przybyłymi zewsząd w pogoni za marzeniami- nie jest lustrzanym odbiciem samego życia” — Robert De Niro w książce „Mój Nowy Jork”.

Z czym kojarzył mi się Nowy Jork? Przede wszystkim z Carry Bradshaw i Sexem w Wielkim Miescie, Anną Wintour, neonami, największymi evantami i spełnianiem marzeń.

Nowy Jork jest z pewnością spełnieniem marzeń niejednej modelki. To tu wszystko się dzieje: najwspanialsze pokazy, najpiękniejsze sesje, największa sława. Nowy Jork, zwłaszcza podczas fashion weeku staje się miastem dokładnie jak z serialu Sex w Wielkim Mieście. Ulice są pełne pięknie, interesująco, a czasem wręcz szokująco ubranych ludzi. Mnie to inspiruje tak bardzo, że od razu chcę biec na zakupy po coś nowego!

Czym Nowy Jork jest dla mody? To miasto jest MODĄ! Zarówno wykwintny Upper East Side jak i wyluzowany Downtown. W okresie fashionweeku na ulicach, w kawiarniach widać blogerki w przeróżnych stylizacjach, które dodatkowo dodają temu miastu życia i fantazji. Dla blogerek i influenserek Nowy Jork podczas Fashion Weeku jest zdecydowanie MUST BE PLACE.

Ja poleciałam do Nowego Jorku z marką Bycabo. Właścicielka i projektantka marki chciała zaprezentować nową kolekcję na tle miejsc, z których Nowy Jork jest najbardziej znany i pokazać, że dziewczyny ubrane w zaprojektowane przez nią stroje będą doskonale wyglądać na ulicach różnych dzielnic.

„Nowy Jork to miasto, które czyta się jak zbiór opowiadań. Każda dzielnica jest inna, jej mieszkańcy żyją innym życiem, ale w jakiś sposób są nierozłączne.
Nowy Jork to milion barw i dźwięków, narodowości i kultur. Tutaj nie myśli się o przeszłości, tylko o dniu dzisiejszym i przyszłości.
To miasto, które pokochasz albo znienawidzisz.” – ByCabo

Zaczęliśmy od Upper East Side i park Avenue, który jest zdecydowanie spokojniejszą częścią miasta, bo to dzielnica rezydencyjna dla bardziej majętnych nowojorczyków. Można tam spotkać wielu „dog walkerow”, bo każdy nowojorczyk podobno kocha psy, ale sam nie ma czasu ich wyprowadzać. Jednego z nich nawet poprosiliśmy o użyczenie pupili do zdjęć. Psy spisały się znakomicie i dodały fajnego klimatu zdjęciom!

Kolejny był Times Squre, znany wszystkim z wielu filmów. Więcej tam chyba turystów niż stałych mieszkańców. By zrobić zdjęcia, czekaliśmy, aż się ściemni. Ogromna ilość różnokolorowych neonów rozświetla miasto, a nocą jest jasno jak w dzień. Nie musieliśmy używać żadnych lamp w sesji i dzięki temu na zdjęciach udało się uchwycić specyficzny klimat tego miejsca.

Następnie przenieśliśmy się na Brooklyn Bridge, przez który przewijają się tysiące ludzi. Uwierzcie mi, nie jest to łatwe miejsce do robienia modowych zdjęć! Ubrania Bycabo przyciągały uwagę przechodniów, a wielu turystów je fotografowało.

Nieco spokojniejszy niż szalony Manhattan, ale i piękniejszy okazał się DUMNO (Down Under The Manhattan Bridge Overpass). Na pewno można tam ochłonąć!

Meatpacking , na którym ciągle odbywają się jakieś roboty drogowe, był następnym punktem naszej sesji. Tutaj mieszczą się najciekawsze restauracje, bary czy kluby w NY.

Oczywiście, nie pominęliśmy SOHO – słynnej artystycznej dzielnicy (mieszkają i pracują tu głównie ci artyści, którym się udało). Tutaj modę w streetsylowym wydaniu i dystans do niej widać na każdym kroku.

Zakończyliśmy shotem z metra w samym centrum, co okazało się nie lada wyzwaniem, bo przez ulice przewijają się tysiące ludzi. Wszyscy się śpieszą, zapewne do pracy, a turyści chcą jak najwięcej zobaczyć. Jest tu tłoczno, czasem niebezpiecznie. I na ulicy wcale się do siebie tak dużo nie uśmiechają, jak o nich opowiadają!

Podczas sesji udało nam się trafić na pokaz Marca Jacobsa i zobaczyć Anne Wintour, Cindy Crowford czy Emily Ratajkowski, które wyglądały spektakularnie!

Foto. Maciej Skwara

Dla mnie najbardziej wyjątkowym (ze względów osobistych) miejscem w Nowym Jorku jest Bryants Park. To jedno z pierwszych miejsc, które odwiedzam, jak jestem na Manhattanie.

Każdy pobyt tutaj jest zupełnie inny, każdy jest szczególny i intensywny. Sama nie wiem, jak to możliwe, że czas tam tak szybko mija. To miasto zawsze mnie zaskakuje, zawsze mnie inspiruje . Zdecydowanie jest ciągle do odkrycia! Myślę, że nawet po przeprowadzce tutaj to się nie zmienia. To miasto nigdy nie śpi!

Do Następnego Razu!

N.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

*