Lifestyle Modeling

Seoul, Korea

6 października 2018

3-miesięczny super kontrakt i miejsce, które wspominam z uśmiechem na twarzy! 🙂

Opcja wylotu do Korei była rozważana z moją agencją wcześniej, ale sytuacja polityczna  nie sprzyjała wyjazdowi, więc plany kontraktu się rozmyły.  Temat powrócił, gdy sytuacja  na tym terenie się ustabilizowała.

Przylatując do Korei mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać. Oczekiwałam, że będzie tam, jak w Japonii i nie myliłam się. Oba te państwa mają ze sobą wiele wspólnego. Korea jest zadbanym i  bezpiecznym krajem. Sam Seul, mimo że jest dużym miastem – jest naprawdę czysty i przyjemnie się tam spędza czas. Na ulicach nie widać bezdomnych, Koreańczycy są bardzo pomocni i uprzejmi.

W Seulu jest sporo mostów, z którym rozciągają się niesamowite widoki, a wschody i zachody słońca  są niezapomnianą atrakcją. Doświadczyłam tych niesamowitych wrażeń w któryś weekend, gdy wzięłam udział w biegu na 7 km o zachodzie słońca.  To bardzo fajny event organizowany co tydzień przez jedną z marek sportowych.  Uczestnicy mogą wybrać odpowiedni dla siebie dystans , bo jest ich kilka, a na końcu każdy dostaje zdrowe przekąski/koszulki.  Fajny pomysł, aby zachęcić ludzi do aktywności fizycznej.

   W Seulu  jest sporo  atrakcji. Muzea, góry, ciekawe dzielnice, więc nawet spacer po mieście był przyjemnością. Z dziewczynami bawiłyśmy się niesamowicie! Zawsze powtarzam, że wszędzie można się dobrze bawić, wystarczy mieć poczucie humoru! 😉 Muzea też nie muszą być nudne, a to, do którego się wybrałyśmy,  było bardziej miejscem do zabawy i robienia śmiesznych 3D zdjęć, niż typowym muzeum (Alive Museum). Inne (D Museum) również było miejscem wystawy dzieł sztuki- dokładniej obrazów, ale takich, które były zrobione przez bardzo młodych i współczesnych fotografów. Dzięki temu wszystkie obrazy ukazywały nowoczesny, rzeczywisty świat, począwszy od zdjęć zrobionych w Stanach Zjednoczonych, po takie zrobione w Afryce- co bardzo zachęcało do obejrzenia ich wszystkich, z różnych zakątków świata.

 Interesująca była  wycieczka w góry. Było naprawdę zabawnie!  Boję się owadów i robactwa, a tu było ich pełno, ćmy latały dosłownie wszędzie, więc moja koleżanka miała niezły ubaw ze mnie. Zaliczyłyśmy 2 szczyty w parku Bukhansan, a w drodze na kolejny musiałyśmy, niestety, zrezygnować – wejście wymagało profesjonalnego sprzętu i przede wszystkim doświadczenia, którego nam brakowało. Tak czy siak, tamtejsze góry uważamy za podbite!

W ostatni weekend agencja zorganizowała wyjazd, którego nie zastąpiłaby żadna inna forma pożegnania. Wynajęty został dla nas cały ośrodek z mnóstwem atrakcji. Baseny, paintball, wesołe miasteczko, przejazd motorówkami po jeziorze w otoczeniu przepięknych gór, grill i impreza pożegnalna … Bawiliśmy się niesamowicie! Po takim weekendzie ostatnią rzeczą, o której myślałam, był powrót do Polski, mimo że spędziłam tam już wtedy 3 miesiące 😉

Przed wyjazdem miałam tylko bardzo ogólne pojęcie o  rynku modelingowym w Korei. Agencja, z którą podpisałam kontrakt, okazała się super agencją, zarówno w kwestiach zawodowych jak i prywatnych. Miałyśmy swoich managerów, którzy towarzyszyli nam przy sesjach i castingach, też jako tłumacze. Zaprzyjaźniłam się z nimi na tyle, że również poza pracą spędzaliśmy mnóstwo czasu razem, zresztą większość z Was śledzących mojego instagrama widziało to na pewno na moim story 🙂 Było mega zabawnie!

Ten kontrakt był dla mnie po części jak wakacje,  jednak aktywności modelingowe były priorytetem. Zrobiłam 2 reklamy telewizyjne, kilka kampanii i inne mniejsze sesje oraz zdobyłam nowe, cenne doświadczenia.

Do Korei na pewno wrócę. Ta opcja  czeka tylko na potwierdzenie. Mam nadzieje, że uda się ułożyć wszystko tak, bym wróciła tam jak najprędzej!

 

 

 

 

 

  

  

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

*